<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Pisarstwo</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl</link>
<description> Pisarstwo</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=50#p50</link>
<guid isPermaLink="false">50@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzień dobry.]]></description>
<pubDate>Wtorek 8 Listopad</pubDate>
<comments>Wtorek 8 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title>Zbrodnia w parku</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=49#p49</link>
<guid isPermaLink="false">49@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie wiem tylko, czym jest &quot;tihler&quot; z tytułu forum - mieliście na myśli &quot;thriller&quot;?<br />Zdaje się, że to są raczej streszczenia opowiadań, nie same opowiadania.]]></description>
<pubDate>Niedziela 21 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 21 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=48#p48</link>
<guid isPermaLink="false">48@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Angielska rodzina Kowalskich czekała już przed salą sądową gdzie odbywały się wszystkie rozprawy sądowe. Kowalscy mimo, iż mieli dwójkę dzieci to już się nie kochali i chcieli wziąć rozwód. Dzieci płakały, bo musiały wtedy wybierać z kim wolą zostać po rozwodzie ich rodziców. Sędzia zawołał ich na sale bo rozprawa, którą prowadził już się skończyła. Weszli do sądu i stanęli na przeciwko siebie bokiem do siebie po przeciwnych stronach na przeciwko sędziego przodem do niego. Obok każdego z nich stał adwokat i prokurator. I wtedy rodzice wezwali świadków, którzy mówili, że chcą rozwód. Pani Magdalena Kowalska mówiła pierwsza, że chce opiekę nad dziećmi i pieniądze swojego męża. I jeszcze chciała, żeby on jej płacił alimenty. On się zdenerwował bo choć był bogaty, to nie miał dużo pieniędzy żeby je rozdawać na prawo i lewo. On chciał zatrzymać pieniądze i dzieci i nie chciał płacić alimentów. Kłócili się tak bardzo długi czas, a sędzia wtedy poprosił dzieci i spytały z kim wolą one zostać. Dzieci płakały i nie mogły powiedzieć więc sędzia przełożył rozprawę. Poszli sobie do domu i tam byli. Żona nie chciała tam mieszkać to się przeprowadziła do swojego nowego kochanka. A dzieci zostały wtedy z tatą bo on miał większy dom i więcej pieniędzy. I oni wybrali się razem na miasto i spędzali razem czas i dzieci zaprzyjaźniły się z ojcem i już wtedy wiedziały, że to z nim chciały zostać. On mieszkał tam sam w domu z dziećmi i chciał bardzo je mieć przy sobie. Poszedł raz do sklepu, gdzie poznał Weronikę. Weronika była dla niego bardzo piękna i chciał się z nią ożenić. Tak więc została ona jego nową kochanką. On miał na imię Franek. A żonę jego kochanek właśnie rzucił to ona musiała wrócić do domu i tam zastała że mieszka tam Weronika, która była jej koleżanką ze studiów i miała zeznawać w sprawie jej w sądzie. A ona nie wiedziała, że to jest mąż Magdaleny. One się pokłóciły i było wiadome, że ona już nie będzie zeznawać pozytywnie dla niej. Weronika musiała uciec z domu męża i zamieszkać z siostrą. Siostra ucieszyła się bardzo na jej wizytę bo już dawno nikt jej nie odwiedzał. Siostra miała na imię Patrycja. Gdy Patrycja poszła spać, bo już była późna pora. Wtedy Magdalena wzięła narkotyki z jej szafki z lekami i połknęła całą pigułkę narkotyków i popiła wódką. Poszła spać na bardzo długo i zapadła w srogą śpiączkę. I wszyscy płakali, bo mąż nagle poczuł, że ją kocha ale to ukrywał. A Weronika płakała za swoją przyjaciółką i jej siostra też płakała, bo myślała że to przez nią. Bo ona nie dopilnowała, bo poszła spać i czuła się winna tego wszystkiego. Siostra wybudziła się z nałogu i mogła stać o własnych siłach. Poszli do sądu bo już trzeba była. I Franek zeznawał pierwszy. Chwalił się, że był z dziećmi na mieście i spędzał z nimi czas. Weronika choć miała zeznawać pozytywnie dla Magdaleny, to nie zrobiła tego tylko dla Franka zeznała. Ale za to siostra Magdaleny czyli Patrycja zeznała dobrze dla Magdaleny. Magdalena tez zeznała, że ją rzucił kochanek i ma ciężką sytuacje bo omal nie umarła przez narkotyki i alkohol. Sędziemu zrobiło się smutno gdy usłyszał tą historię i chciał przyznać dzieci i pieniądze dla Magdaleny. Ale dzieci powiedziały, że chcą jednak zostać z ojcem. Sędzia przyznał jednak część majątku dla Magdaleny. Mąż się wściekł, że udało jej się oskubać go z pieniędzy. Sędzia kazał też iść Magdalenie na odwyk. Ona nie chciała ale jej siostra pomogła jej to zrobić. Franek ożenił się z Patrycją, którą poznał i była jego kochanką, a dzieci też ją polubiły i ona przypadła im do gustu a one jej. A Magdalena wyprowadziła się od siostry i zaczęła żyć na kocią łapę z nowym kochankiem, który leciał na jej pieniądze, które dostawała od męża za rozwód. A on ją kochał więc ona go też i była zadowolona. Wszystko skończyło się szczęśliwie dla wszystkich ludzi z sądu. Rodzina więcej nie wchodziła sobie w drogą, bo nie chcieli psuć tego co stworzyli razem.]]></description>
<pubDate>Âroda 27 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 27 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=46#p46</link>
<guid isPermaLink="false">46@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Powiedzcie to ja napisze]]></description>
<pubDate>Czwartek 29 Listopad</pubDate>
<comments>Czwartek 29 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title>Szkolne rozterki</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=45#p45</link>
<guid isPermaLink="false">45@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dawno dawno temu w szkole żyli nauczyciele z uczniami. Uczyli ich przedmiotów. Pewnego dnia jeden chłopiec dostał złą ocenę i płakał. Drugi poszedł go pocieszać i zostali przyjaciółmi. Potem się przyjaźnili ze sobą cały czas. Razem spędzali czas. I pomagali sobie w lekcjach jeden drugiemu. Nauczyciele ich lubili bo chodzili do tej samej klasy. Lubili się bardzo. Raz jeden zapomniał pracę domową a drugi mu dał ją spisać. Potem ten drugi zapomniał a jego kolega już mu nie dał spisać. I zaczęli wtedy rozmawiać.<br />-No ej, daj przepisać.<br />-Nie mogę, bo tak nie wolno.<br />-To już cię nie lubię.<br />-To spadaj głupku.<br />I tak się pokłucili. Przestali się przyjaźnić i nie spędzali razem czasu. Nie rozmawiali sobie o lekcjach. A potem chcieli się bić. Pewnego dnia jeden z nich dostał jedynkę i drugi go pocieszał i znowu zostali przyjaciółmi. Teraz już do końca życia i dawali sobie prace domowe. Żyli długo i szczęśliwie.]]></description>
<pubDate>Czwartek 29 Listopad</pubDate>
<comments>Czwartek 29 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title>Zasady pisania na forum</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=44#p44</link>
<guid isPermaLink="false">44@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A ja proponuję przesunąć przecinek przed wyraz &quot;którą&quot; i dodać punkt:<br />Piszemy zgodnie z zasadami ortografii i stylistyki. Unikamy w opisach wtrącania wyrazów obcojęzycznych (np. angielskich jaka to jest moda) i opisów scen od 18 lat.]]></description>
<pubDate>Czwartek 15 Listopad</pubDate>
<comments>Czwartek 15 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title>Kosmiczny statek</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=43#p43</link>
<guid isPermaLink="false">43@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wojsko, komandosi, policja! Zabijcie kosmitów, bo zniszczyli mi moje drzewka! A ja chciałem wyhodować własnego Slender Men'a! XD]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Zbrodnia w parku</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=42#p42</link>
<guid isPermaLink="false">42@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Lol XD Opowiadanie fajnie i ciekawy pomysł, ale jedno mnie zastanawia... Po co złodziejom jest jakaś butelka!? XD Chyba, że była wysadzana diamentami czy coś... :D]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Zbrodnia w parku</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=41#p41</link>
<guid isPermaLink="false">41@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dawno temu pewnego dnia pani ze swoim dzieckiem poszła na spacer. Poszła do parku gdzie siedział złodziej. Tam ona usiadła na ławkę a dziecko zaczęło płakać bo były głodne. Pani wyjęła butelkę i nakarmiła nim dziecko. Dziecko już było najedzone i zasnęło a pani siedziała na ławce. Siedziała tam i czekała aż dziecko się obudzi bo już chciała iść do domu. Miała pecha bo czekała długo że sama zasnęła. Rano budzi się, patrzy a tu nie ma butelki dziecka. Poszła więc na policje i tam pokazała dowody że nie ma butelki. Policja zaczęła szukać bandytę żeby móc go złapać. Poszli więc policja do parku i tam złapali kilku bandytów i zanieśli ich na komisariat. Tam pani przyszła i poprosili żeby wskazała kto ukradł butelkę. Ona się trochę zastanowiła i powiedziała że to jeden z nich i go aresztowali policjanci. Bandyty już nie było w tym parku ale pani była w szoku. Po tygodniu pani wyszła z szoku i znowu wyprowadzała dziecko na spacery i nie bała się już bandytów bo pilnowali ją policjanci.]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=40#p40</link>
<guid isPermaLink="false">40@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzięki :) Największy problem mam z interpunkcją i akapitami. Akapity -Mój wróg XD]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=39#p39</link>
<guid isPermaLink="false">39@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Super napisałeś i długie opowiadanie. Widać że się znacz dużo i czytasz książek.]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=38#p38</link>
<guid isPermaLink="false">38@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Feliks... Podobno to imię przynosi szczęście. Zwykła bzdura czy najszczersza prawda? W tym wypadku - to drugie. Nasz Feliks ma na swoim koncie 14 lat, brązowe włosy w wiecznym nieładzie i na prawdę przeszywające niebieskie oczy. Jest z niego wysoki, krzepki chłopak, który wiecznie czegoś zapomina. Jego przekleństwem są niestety odstające uszy. Uczył się nieźle. Głównie na czwórkach. Czasem złapał jakąś piątkę, a czasem tróję... Chłopak ten miał w życiu niezwykły fart. Zawsze wygrywał w zdrapkach, dostawał chociaż pół punktu w zadaniach, które zrobił kompletnie źle.&nbsp; Ale czy życie ułoży mu się też w miłości? <br />Pewnego dnia matka wysłała go do sklepu. Miał kupić zwykłe, codzienne produkty żywnościowe. Chleb, masło, szynkę... Feliks był jednak dość zapominalski, więc zrobił sobie listę zakupów. Razem ze świstkiem zapisanego papieru ruszył w kierunku sklepu. Wszedł, wziął koszyk i zaczął szukać tego co mu było potrzebne. Wziął już chleb, masło, mleko, szynkę, ser, jajka... Ale był pewien, że o czymś zapomniał. Szedł przez sklep z kawałkiem papieru w rękach. Wpatrywał się w niego jak w obrazek i przeskakiwał z jednego punktu do drugiego. <br />- No dobra... Mleko mam... Szynkę... O BOŻE! <br />Jego krzyk został spowodowany niespodziewanym wpadnięciem na dziewczynę. Zwykle w takiej sytuacji powiedziałby pewnie &quot;sorry&quot; i odszedł w pośpiechu. Jednak teraz kompletnie go zamurowało. Dziewczyna ta była bowiem nieziemskiej urody. Jej oczy były ciemnobrązowe i wprost wołały, żeby w nie spojrzeć. Piękność ta miała rude włosy opadające jej do ramion. Jej twarz była blada, a ubiór jaki miała wskazywał na jej skromność i subtelność. <br />- Nic się nie stało - rzuciła nieśmiało dziewczyna i oddaliła się w pośpiechu.<br />W tej chwili Feliks odzyskał przytomność.<br />- Zaczekaj! - krzyknął nie zwracając&nbsp; uwagi na ludzi, którzy przyglądali się całej scenie. <br />- Tak? - odwróciła się. <br />- Na pewno nic Ci się nie stało? - spytał nieśmiało - Jestem Feliks<br />- A ja Karolina. Karolina Laskowska.<br />- Ciekawe... - powiedział chłopak starając się podtrzymać rozmowę. Tak bardzo chciał lepiej poznać Karolinę. - A gdzie mieszkasz? <br />- Daleko - odpowiedziała tajemniczo. <br />- Ja mieszkam tuż za rogiem... A ile masz lat?<br />- Mam już 15. Znaczy... Będę mieć w czerwcu - powiedziała uśmiechając się przelotnie.<br />- Jesteś ode mnie starsza... Trochę. O rok. Ale mimo to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy zostali przyjaciółmi.<br />- Nie... Raczej nie stoi - odpowiedziała nieco oszołomiona. Gość na którego wpadła w sklepie chcę się z nią przyjaźnić!? <br />- To super - padła odpowiedź od strony Feliksa. <br />Od tego momentu wszystko się zmieniło. Feliks spotykał się z Karoliną prawie codziennie. Ich przyjaźń rosła z każdą minutą, aż w końcu przeobraziła się w coś większego. Po roku zaczęli ze sobą chodzić. <br />Czy miłość prosto ze spożywczaka przetrwa? Czy Feliks i Karolina stworzą kiedyś szczęśliwą rodzinę? To na razie pozostaje tajemnicą nawet dla nich samych.]]></description>
<pubDate>Sobota 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Zakochana para</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=37#p37</link>
<guid isPermaLink="false">37@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Umięśnione mięśnie? Ok... <br />Opisy nie co kuleją, ale jest nieźle. Zakazana miłość? Ciekawy wątek :D]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Straszny Dom</title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=36#p36</link>
<guid isPermaLink="false">36@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Mało rozbudowanych zdań i jakoś niezbyt mnie to przeraża. Ale sam pomysł super. Dzieci wciąga i powracają jako kościotrupy ^^ Mhh.. Me gusta! Wracając do zdań. Oceń. Lepiej czyta się:<br />&quot; To był pies. Był w kropki. Miał czerwoną obroże. Był fajny. Miał na imię Franek&quot; <br />czy<br />&quot; Bez wątpienia był to mały, biały piesek. Brązowe kropki zdobiły jego krótki pyszczek i malutki ogonek. Na jego szyi lśniła nowiutka, czerwona obroża z adresatką. Na owej adresatce połyskiwało wygrawerowane imię: Franek. Zwierzak wydawał się przyjazny i rozbrykany.&quot;]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.pisarstwo.pun.pl/viewtopic.php?pid=35#p35</link>
<guid isPermaLink="false">35@http://www.pisarstwo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Król zawsze wydawał rozkazy, a jego podwładni słuchali go się zawsze.&quot; - Nie uważasz, że trochę dziwnie napisane zdanie? <br />Nie lepiej byłoby napisać:<br />&quot;Król zawsze wydawał mądre rozkazy, więc jego podwładni z chęcią ich słuchali&quot; <br />Dobra, może to zdanie też nie jest ideale, ale co tam! XD<br />A po za tym można by lepiej opisać scenę walki, ze smokiem. Bardziej szczegółowo, a nie tylko, że rycerz miał ognioodporną zbroje i wbił smokowi miecz i go zabił. Oczywiście to tylko takie wskazówki, ale ogólnie fabuła mi się podoba. Fajny pomysł, opart na klasyce dodaję &quot;smaczku&quot;. Po za tym opowiadanie łatwe do zapamiętania i za to zdecydowanie plus ^^]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 26 PaÂdziernik</comments>
</item>
</channel>
</rss>
